2020-05-25, 00:37
Witam.
Radio X9E, openTX 2.3.7.
Pozwoliłem sobie na wymianę serw na klapach w modelu szybowca. Cała zabawa z ustawieniami itd., itp. Po skończonej pracy, radio wyłączone i czekamy na lepsze czasy. Dzisiaj wykorzystując tzw. okienko pogodowe wyskoczyłem na lotnisko celem przewietrzenia kości. Poskładałem model w całość, odpalam radio, a tam... zamiast zdefiniowanego modelu widzę różne dziwne krzaczki i robaczki. Ciśnienie wysokie, wywaliłem dziadostwo i myśląc, że się na szybko uda odtworzyć z pamięci zacząłem ustawienia na nowo. Lotki, SK, SW pracują prawidłowo, no to jeszcze klapy. Klapy... no właśnie, prawa pracuje lewa strajkuje. Na monitorze kanałów wsio ok. Okienko pogodowe się kończy, szybkie pakowanko i siedząc w samochodzie zaczynam konfigurację kolejnego nowego modelu. Coś tam poustawiałem po czym radio wyłączyłem, ruszam do domu. Po ok godzinie wracam do radia, uruchamiam, a tam w miejscu moich nowych modeli krzaczki i robaczki... Pozostałe nie ruszone. Znowu nerwa dostałem. Zaczytałem modele z komputera, wyłączyłem radio, uruchamiam po godzinie i... wszystko jest na swoim miejscu. Ki diabeł wodę mąci? Spotkał się ktoś już z taką sytuacją?
A lewa klapa? Ot się wzięło i nowe serwo sfajczyło.
Radio X9E, openTX 2.3.7.
Pozwoliłem sobie na wymianę serw na klapach w modelu szybowca. Cała zabawa z ustawieniami itd., itp. Po skończonej pracy, radio wyłączone i czekamy na lepsze czasy. Dzisiaj wykorzystując tzw. okienko pogodowe wyskoczyłem na lotnisko celem przewietrzenia kości. Poskładałem model w całość, odpalam radio, a tam... zamiast zdefiniowanego modelu widzę różne dziwne krzaczki i robaczki. Ciśnienie wysokie, wywaliłem dziadostwo i myśląc, że się na szybko uda odtworzyć z pamięci zacząłem ustawienia na nowo. Lotki, SK, SW pracują prawidłowo, no to jeszcze klapy. Klapy... no właśnie, prawa pracuje lewa strajkuje. Na monitorze kanałów wsio ok. Okienko pogodowe się kończy, szybkie pakowanko i siedząc w samochodzie zaczynam konfigurację kolejnego nowego modelu. Coś tam poustawiałem po czym radio wyłączyłem, ruszam do domu. Po ok godzinie wracam do radia, uruchamiam, a tam w miejscu moich nowych modeli krzaczki i robaczki... Pozostałe nie ruszone. Znowu nerwa dostałem. Zaczytałem modele z komputera, wyłączyłem radio, uruchamiam po godzinie i... wszystko jest na swoim miejscu. Ki diabeł wodę mąci? Spotkał się ktoś już z taką sytuacją?
A lewa klapa? Ot się wzięło i nowe serwo sfajczyło.

